KIEDY MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ
Współczesna kobieta żyje na wysokich obrotach. Praca, dom, dzieci, deadline'y. Poziom kortyzolu (hormonu stresu) jest chronicznie podwyższony. Kortyzol ma jedną wredną cechę: uwielbia odkładać tłuszcz trzewny (visceralny) wokół pępka. Jeśli dołożysz do tego godzinę biegania lub crossfitu (kolejny stresor dla ciała), wylewasz oliwę do ognia. Organizm wchodzi w tryb przetrwania i... tyje, mimo diety.
PILATES JAKO TRENING "HORMONALNIE PRZYJAZNY"
Pilates Board oferuje intensywną pracę mięśni, ale BEZ podnoszenia tętna do strefy beztlenowej, która generuje wyrzut kortyzolu.
-
Kojący rytm: Płynne ruchy na desce uspokajają układ nerwowy. Przechodzisz z trybu "Walka" (Sympatykotonia) w tryb "Regeneracja" (Parasympatykotonia). W tym stanie organizm chętniej spala tłuszcz.
-
Oddech: Głęboki oddech przeponowy obniża poziom stresu w kilka minut.
-
Budowa mięśni: Więcej mięśni to lepszy metabolizm, ale bez szoku dla nadnerczy.
SŁUCHAJ SWOJEGO CIAŁA
Jeśli po treningu czujesz się "zajechana" i trzęsą Ci się ręce – to było za dużo. Po sesji na desce powinnaś czuć przypływ energii ("Energized, not exhausted"). To klucz do zgubienia brzucha stresowego.